Violetta
Rozmyślałam cały czas nad tym co się stało i nie wiem czemu Diego powiedział o mnie taką rzecz...To znaczy : Ja z nim nie byłam!!!
Ruszyłam do niego do domu żeby wyjaśnić niektóre sprawy. W drodze kupiłam sobie jabłko na patyku (w karmelu). Jedząc je przypominałam sobie mojego tatę i mnie za tamtych lat. Jeszcze wtedy nie pomyślałam o tym żeby mieć jakiegokolwiek chłopaka, a teraz takie problemy! Kiedy szłam zauważyłam po drodze Thomasa idącego w stronę studio on beat (tak, zgadza się już mu powiedziałam, że zmienili nazwę),
ale nie miałam ochoty z nim rozmawiać, więc schowałam się za najbliższe drzewo. Niestety jabłko spadło prosto na moją sukienkę. Sukienka była biała na górze, a różowa na dole. Widok był straszny.
Dalej szłam z jeszcze bardziej przygnębioną miną.
Kiedy doszłam do domu Diego zapukałam a on otworzył mi drzwi.
-Diego? Nie masz mi nic do powiedzenia?
-Ja przepraszam, to była zazdrość...-Przerwał - Matko co ci się stało z sukienką?
-Jaaa....
-Wejdź.-Zaprosił mnie do środa, odmawiałam, ale on nalegał.
Kiedy weszłam on oprowadził mnie po domu.
-Jesteś sam?
-Tak mieszkam tu sam.-Kiedy to powiedział poczułam się dziwnie, będąc w jego domu. Dom był bardzo ładny, bardziej mieszkanie. Najładniejszy był pokój gościnny (salon).
-Zdejmij.-Powiedział
-Co?
-Sukienkę..Upiorę.
-Ale ja się śpieszę.
-Poczekasz.
Zdjęłam sukienkę w łazience pod presją i siedziałam tam chyba ze 20 minut. W końcu Diego powiedział ,,Wyjdź w łazienki.'', a ja wyszłam z rumieńcami na policzku. Diego siedział na kanapie, na stoliku było wino i szklane kieliszki już napełnione. Podeszłam bliżej i usiadłam obok niego.
W pewnym momencie Spojrzałam na niego z czułością jakiej jeszcze nigdy nie czułam. On rozchylił usta, wydaje mi się, że w ten sposób dał mi do zrozumienia, że mogę się przybliżyć. Pod presją wypiłam cały kieliszek wina na raz. On się przybliżył i pogładził dłonią mój policzek. Przytuliłam go, nasze usta splotły się w namiętnym pocałunku, który stał się coraz bardziej zachłanny. Już po chwili oddaliśmy się cudownej cielesnej rozkoszy.
Rano
Otwieram powoli oczy i widzę sufit o kolorze czarnym...przecież ja mam różowe ściany! Odwracam się na bok i wszystko wygląda inaczej niż w moim pokoju. Chciałam się podrapać po głowie i nagle pomuskałam czyjąś rękę. Od razu się odwróciłam.
-Diego?-Krzyknęłam i wyskoczyłam z łóżka. Zaraz po tym zobaczyłam, że jestem kompletnie goła. Wskoczyłam z powrotem i zabrałam całą kołdrę, żeby się osłonić, ale zobaczyłam, że Diego też jest goły więc się odwróciłam.
-Cześć kochanie - pocałował mnie w policzek.
-Co ja tu robię?
-Przyszłam do mnie i miałem ci uprać sukienkę, więc się rozebrałaś.
-Czy my to zrobiliśmy?-Znowu pocałował mnie w policzek i potaknął.
-To mój pierwszy raz..i nigdy nie piłam alkoholu.
-Wiem.
-Wiesz?
-Czułem, że to twój pierwszy raz. Kiedyś będziesz wiedziała o co chodzi...nie będę ci tłumaczyć. A teraz leć bo twój tata będzie zły.
-Taty nie ma w domu.-Przypomniało mi się, że wyjechał do Europy w jakiś interesach.-Poweiedziałam i wyleciałam z pokoju.
-Nie ma? Zostań!-Wróciłam do niego kiedy krzyknął.
-Nie mogę..muszę to przemyśleć..no, że pomyśleć o tym co się stało.-Wybiegłam do łazienki i zabrałam sukienkę po czym założyłam ją na siebie. Wyszłam. Widziałam jak goły Diego wygląda na mnie przez okno.
Diego
Może trochę przesadziłem, ale muszę wypełnić plan Ludmiły. Pomyślałem, że do niej zadzwonie.
-Ludmiła?
-Diego? Co chcesz?
-Spałem z Violettą!
-Co? Miała odejść ze studia, a nie spać z tobą! Kochasz ja?
-Oczywiście, że nie! Ale Leon jak się dowie o tym, że spałem z Violettą odejdzie ze studia lub zrobi coś dziwnego, Thomas będzie pocieszał Violettę, ale jeszcze zrobię coś z nim....Tak czy inaczej Violetta odejdzie ze studia pod presją.
-Dobre! Ale ona nie jest w ciąży, tak?
-Jaa...byłem pijany nie wiem..
-Diego!
-Przepraszam...więcej nie pominę czegoś takiego. Ale przechodząc do celu to Thomas też musi się dowiedzieć o sexie. Trzema mu jeszcze coś wmówić.
Koniec rozdziału 4 :)) Czekajmy na 5 tym razem ukaże się szybciej :) Z góry przepraszam za literówki i inne błędy w pisaniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszę się, że tu jesteś :) Komentuj śmiało a ja to przeczytam, tylko nie przeklinaj:)