Diego
Kiedy Leon zobaczył nasz pocałunek ku mojemu zaskoczeniu dobiegł do Violetty. I uderzył ją w brzuch.
Violetta
upadła na podłogę jednak nie płakała. Nie wiedziała co się dzieje.
Chciałem mocnego zareagowania, ale nie spodziewałem się aż czegoś
takiego. Leon był mocno wstrząśnięty. Upadł na kolana i zaczął płakać.
To wszystko było trochę za..dziwne..Można powiedzieć, że Leon zareagował
zbyt impulsywnie. Tak na prawdę to go można zrozumieć, bo pocałowałem
jego dziewczynę, a on zamiast uderzyć mnie, uderzył ją. Dla mnie lepiej.
Nie dlatego, że ja nie chciałem się bić, ale dlatego, że mój plan
bardziej się wypełni. Nie chciałem tam dłużej siedzieć. Camila wyleciała
z łazienki krzycząc ,,co się stało?''. Ja wybiegłem z pokoju, a później
z domu.
Violetta
Nie wiedziałam co się dzieje...To był szok.
Po kilku minutach doszłam do siebie. Dlaczego on mnie uderzył...Mógł krzyknąć....powiedzieć. To było za mocne zareagowanie.
Camila podbiegła i podniosła mnie z łóżka.
-Co się stało?
Wstałam z płaczem i nie mogłam nic powiedzieć.
Camila podeszła do Leona i powiedziała mu żeby poszedł do łazienki i zrobił porządek ze łzami.
Kiedy Leon wyszedł bez słowa ona usiadła obok mnie i spytała.
-Powie mi ktoś w końcu co tutaj się stało!!!!!????
-Diego mnie pocałował akurat wtedy kiedy wszedł Leon i on podbiegł i mnie uderzył .
-A wtedy Diego uderzył Leona i wybiegł?
-Nie, Diego wybiegł tak po prostu. A Leon upadł, nie wiem czemu.
-Usiądź spokojnie i czekaj.-Powiedziała, a ja po prostu siedziałam i czekałam.
Camila po kilku chwilach przybiegła z Leonem. Leon usiadł po drugiej stronie łóżka, a Camila stalęła przed nami.
-Leon???
Powiesz coś?-Camila spytała, a ja miałam skuloną twarz...Nie wiem, ze
wstydu?? Ale to on się wtedy powinien wstydzić!! Tak czy inaczej Leon
się nie odzywał.
-Leon!!-Krzyknęła Cami.
-Co mam powiedzieć? Przepraszam??
-Tylko tyle?? Może coś więcej? Co?-Camila
-Violetta?-Odwrócił
się bardziej w moją stronę.-Zrobiłem to bo... Zobaczyłam cię całującą
się z Diego, a dopiero rozmawialiśmy o twoim pocałunku z Tomasem. To by ł
impuls wiesz, że nie chciałem cię uderzyć!
To nie było
celowe....-Teraz spojrzał się na moją przyjaciółkę-Upadłem, bo nie
mogłem uwierzyć w to, że uderzyłem miłość mojego życia.
-Przestań!
Najpierw mnie bijesz, a później mi mówisz, że jestem miłością twojego
życia?? Ale jeszcze wcześniej rzucasz mnie na łóżko i robisz mi wyrzuty i
zrywasz ze mną przez sms-a i po tym mi przynosisz kwiaty?? Myśl zanim
coś zrobisz!
-Violetta to na prawdę nie jest tak jak myślisz...ja
cię kocham! Tylko kiedy widzę ciebie i kogoś z kim jesteś szczęśliwa
to....Nie przekreślaj mnie. Proszę cię.
-Nie przekreślam cię.
Tylko staraj się nad sobą panować!-Teraz zwróciłam się to
przyjaciółki-Camila bardzo mnie boli brzuch, bardzo.
-Ale...będziesz wymiotować ???
-Nie wiem....-Położyłam się. Na prawdę coraz bardziej mnie zaczął boleć brzuch.
-Violetta? Co się dzieje?-Powiedziała przerażona Camila- Tylko nie zasypiaj.
-Vilu? Aż tak mocno cię uderzyłem?
-Leon to był impuls...Impulsowy cios zawsze jest mocny.-Powiedziała Cami.
-Zadzwonię po lekarza.
-Nie potrzeba. Idź Leon....
-Tak już idę..Przepraszam cię. Połóż się spać.-Powiedział Leon i wyszedł.
Angie
Już dawno nie byłam u Violetty. Odkąd się wyprowadziłam to spotykamy się tylko w studio.
Kiedy szłam do Vilu spotkałam Leona który z załzawionymi oczami wracał od Violetty z domu.
-Leon? Jest Violetta?
-Tak, ale położyła się spać. Jest w środku Camila, jeśli chcesz to idź.
-Nie, może kiedy indziej...Gdzie idziesz?
-Do domu. Może chcesz mnie odprowadzić?
-Chętnie.
sobota, 8 marca 2014
środa, 5 marca 2014
sobota, 1 marca 2014
Violetta
Rozmyślałam cały czas nad tym co się stało i nie wiem czemu Diego powiedział o mnie taką rzecz...To znaczy : Ja z nim nie byłam!!!
Ruszyłam do niego do domu żeby wyjaśnić niektóre sprawy. W drodze kupiłam sobie jabłko na patyku (w karmelu). Jedząc je przypominałam sobie mojego tatę i mnie za tamtych lat. Jeszcze wtedy nie pomyślałam o tym żeby mieć jakiegokolwiek chłopaka, a teraz takie problemy! Kiedy szłam zauważyłam po drodze Thomasa idącego w stronę studio on beat (tak, zgadza się już mu powiedziałam, że zmienili nazwę),
ale nie miałam ochoty z nim rozmawiać, więc schowałam się za najbliższe drzewo. Niestety jabłko spadło prosto na moją sukienkę. Sukienka była biała na górze, a różowa na dole. Widok był straszny.
Dalej szłam z jeszcze bardziej przygnębioną miną.
Kiedy doszłam do domu Diego zapukałam a on otworzył mi drzwi.
-Diego? Nie masz mi nic do powiedzenia?
-Ja przepraszam, to była zazdrość...-Przerwał - Matko co ci się stało z sukienką?
-Jaaa....
-Wejdź.-Zaprosił mnie do środa, odmawiałam, ale on nalegał.
Kiedy weszłam on oprowadził mnie po domu.
-Jesteś sam?
-Tak mieszkam tu sam.-Kiedy to powiedział poczułam się dziwnie, będąc w jego domu. Dom był bardzo ładny, bardziej mieszkanie. Najładniejszy był pokój gościnny (salon).
-Zdejmij.-Powiedział
-Co?
-Sukienkę..Upiorę.
-Ale ja się śpieszę.
-Poczekasz.
Zdjęłam sukienkę w łazience pod presją i siedziałam tam chyba ze 20 minut. W końcu Diego powiedział ,,Wyjdź w łazienki.'', a ja wyszłam z rumieńcami na policzku. Diego siedział na kanapie, na stoliku było wino i szklane kieliszki już napełnione. Podeszłam bliżej i usiadłam obok niego.
W pewnym momencie Spojrzałam na niego z czułością jakiej jeszcze nigdy nie czułam. On rozchylił usta, wydaje mi się, że w ten sposób dał mi do zrozumienia, że mogę się przybliżyć. Pod presją wypiłam cały kieliszek wina na raz. On się przybliżył i pogładził dłonią mój policzek. Przytuliłam go, nasze usta splotły się w namiętnym pocałunku, który stał się coraz bardziej zachłanny. Już po chwili oddaliśmy się cudownej cielesnej rozkoszy.
Rano
Otwieram powoli oczy i widzę sufit o kolorze czarnym...przecież ja mam różowe ściany! Odwracam się na bok i wszystko wygląda inaczej niż w moim pokoju. Chciałam się podrapać po głowie i nagle pomuskałam czyjąś rękę. Od razu się odwróciłam.
-Diego?-Krzyknęłam i wyskoczyłam z łóżka. Zaraz po tym zobaczyłam, że jestem kompletnie goła. Wskoczyłam z powrotem i zabrałam całą kołdrę, żeby się osłonić, ale zobaczyłam, że Diego też jest goły więc się odwróciłam.
-Cześć kochanie - pocałował mnie w policzek.
-Co ja tu robię?
-Przyszłam do mnie i miałem ci uprać sukienkę, więc się rozebrałaś.
-Czy my to zrobiliśmy?-Znowu pocałował mnie w policzek i potaknął.
-To mój pierwszy raz..i nigdy nie piłam alkoholu.
-Wiem.
-Wiesz?
-Czułem, że to twój pierwszy raz. Kiedyś będziesz wiedziała o co chodzi...nie będę ci tłumaczyć. A teraz leć bo twój tata będzie zły.
-Taty nie ma w domu.-Przypomniało mi się, że wyjechał do Europy w jakiś interesach.-Poweiedziałam i wyleciałam z pokoju.
-Nie ma? Zostań!-Wróciłam do niego kiedy krzyknął.
-Nie mogę..muszę to przemyśleć..no, że pomyśleć o tym co się stało.-Wybiegłam do łazienki i zabrałam sukienkę po czym założyłam ją na siebie. Wyszłam. Widziałam jak goły Diego wygląda na mnie przez okno.
Diego
Może trochę przesadziłem, ale muszę wypełnić plan Ludmiły. Pomyślałem, że do niej zadzwonie.
-Ludmiła?
-Diego? Co chcesz?
-Spałem z Violettą!
-Co? Miała odejść ze studia, a nie spać z tobą! Kochasz ja?
-Oczywiście, że nie! Ale Leon jak się dowie o tym, że spałem z Violettą odejdzie ze studia lub zrobi coś dziwnego, Thomas będzie pocieszał Violettę, ale jeszcze zrobię coś z nim....Tak czy inaczej Violetta odejdzie ze studia pod presją.
-Dobre! Ale ona nie jest w ciąży, tak?
-Jaa...byłem pijany nie wiem..
-Diego!
-Przepraszam...więcej nie pominę czegoś takiego. Ale przechodząc do celu to Thomas też musi się dowiedzieć o sexie. Trzema mu jeszcze coś wmówić.
Koniec rozdziału 4 :)) Czekajmy na 5 tym razem ukaże się szybciej :) Z góry przepraszam za literówki i inne błędy w pisaniu.
Autor: Julia Skierska o 10:2
Subskrybuj:
Posty (Atom)






