Light Red Pointer

sobota, 8 marca 2014

Diego
Kiedy Leon zobaczył nasz pocałunek ku mojemu zaskoczeniu dobiegł do Violetty. I uderzył ją w brzuch.
Violetta upadła na podłogę jednak nie płakała. Nie wiedziała co się dzieje. Chciałem mocnego zareagowania, ale nie spodziewałem się aż czegoś takiego. Leon był mocno wstrząśnięty. Upadł na kolana i zaczął płakać. To wszystko było trochę za..dziwne..Można powiedzieć, że Leon zareagował zbyt impulsywnie. Tak na prawdę to go można zrozumieć, bo pocałowałem jego dziewczynę, a on zamiast uderzyć mnie, uderzył ją. Dla mnie lepiej. Nie dlatego, że ja nie chciałem się bić, ale dlatego, że mój plan bardziej się wypełni. Nie chciałem tam dłużej siedzieć. Camila wyleciała z łazienki krzycząc ,,co się stało?''. Ja wybiegłem z pokoju, a później z domu.
Violetta
Nie wiedziałam co się dzieje...To był szok.
   Po kilku minutach doszłam do siebie. Dlaczego on mnie uderzył...Mógł krzyknąć....powiedzieć. To było za mocne zareagowanie.
Camila podbiegła i podniosła mnie z łóżka.
-Co się stało?
Wstałam z płaczem i nie mogłam nic powiedzieć.
Camila podeszła do Leona i powiedziała mu żeby poszedł do łazienki i zrobił porządek ze łzami.
Kiedy Leon wyszedł bez słowa ona usiadła obok mnie i spytała.
-Powie mi ktoś w końcu co tutaj się stało!!!!!????
-Diego mnie pocałował akurat wtedy kiedy wszedł Leon i on podbiegł i mnie uderzył .
-A wtedy Diego uderzył Leona i wybiegł?
-Nie, Diego wybiegł tak po prostu. A Leon upadł, nie wiem czemu.
-Usiądź spokojnie i czekaj.-Powiedziała, a ja po prostu siedziałam i czekałam.
     Camila po kilku chwilach przybiegła z Leonem. Leon usiadł po drugiej stronie łóżka, a Camila stalęła przed nami.
-Leon??? Powiesz coś?-Camila spytała, a ja miałam skuloną twarz...Nie wiem, ze wstydu?? Ale to on się wtedy powinien wstydzić!! Tak czy inaczej Leon się nie odzywał.
-Leon!!-Krzyknęła Cami.
-Co mam powiedzieć? Przepraszam??
-Tylko tyle?? Może coś więcej? Co?-Camila
-Violetta?-Odwrócił się bardziej w moją stronę.-Zrobiłem to bo... Zobaczyłam cię całującą się z Diego, a dopiero rozmawialiśmy o twoim pocałunku z Tomasem. To by ł impuls wiesz, że nie chciałem cię uderzyć!
To nie było celowe....-Teraz spojrzał się na moją przyjaciółkę-Upadłem, bo nie mogłem uwierzyć w to, że uderzyłem miłość mojego życia.
-Przestań! Najpierw mnie bijesz, a później mi mówisz, że jestem miłością twojego życia?? Ale jeszcze wcześniej rzucasz mnie na łóżko i robisz mi wyrzuty i zrywasz ze mną przez sms-a i po tym mi przynosisz kwiaty?? Myśl zanim coś zrobisz!
-Violetta to na prawdę nie jest tak jak myślisz...ja cię kocham! Tylko kiedy widzę ciebie i kogoś z kim jesteś szczęśliwa to....Nie przekreślaj mnie. Proszę cię.
-Nie przekreślam cię. Tylko staraj się nad sobą panować!-Teraz zwróciłam się to przyjaciółki-Camila bardzo mnie boli brzuch, bardzo.
-Ale...będziesz wymiotować ???
-Nie wiem....-Położyłam się. Na prawdę coraz bardziej mnie zaczął boleć brzuch.
-Violetta? Co się dzieje?-Powiedziała przerażona Camila- Tylko nie zasypiaj.
-Vilu? Aż tak mocno cię uderzyłem?
-Leon to był impuls...Impulsowy cios zawsze jest mocny.-Powiedziała Cami.
-Zadzwonię po lekarza.
-Nie potrzeba. Idź Leon....
-Tak już idę..Przepraszam cię. Połóż się spać.-Powiedział Leon i wyszedł.
Angie
Już dawno nie byłam u Violetty. Odkąd się wyprowadziłam to spotykamy się tylko w studio.
    Kiedy szłam do Vilu spotkałam Leona który z załzawionymi oczami wracał od Violetty z domu.
-Leon? Jest Violetta?
-Tak, ale położyła się spać. Jest w środku Camila, jeśli chcesz to idź.
-Nie, może kiedy indziej...Gdzie idziesz?
-Do domu. Może chcesz mnie odprowadzić?
-Chętnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś :) Komentuj śmiało a ja to przeczytam, tylko nie przeklinaj:)